Yaesu FTX-1 OPTIMA 100W – moje radiowe optimum, którego na razie nie kupię
Yaesu FTX-1 OPTIMA kusi mnie jako jedno radio do bazy i pracy terenowej. Mogłaby zastąpić FT-991A, bazowego FTM-300D oraz Xiegu G90, zwalniając miejsce na biurku. Problem pojawia się podczas zawodów, gdy jednocześnie pracuję na KF i rozmawiam lokalnie na UKF.
Yaesu FTX-1 OPTIMA wygląda jak radio zaprojektowane dokładnie pod mój problem: jedno urządzenie na bazie, odłączany panel, 100W mocy, praca na KF i UKF oraz możliwość zabrania części radiowej w teren. Im dłużej jednak analizuję ten zakup, tym wyraźniej widzę, że FTX-1 potrafi zastąpić moje radia pojedynczo, ale niekoniecznie sposób, w jaki używam ich razem.
To nie będzie recenzja ani test, bo tego radia jeszcze nie mam. To raczej zapis bardzo konkretnego dylematu zakupowego. Chciałbym kupić Yaesu FTX-1 OPTIMA, uporządkować bazę i ograniczyć liczbę urządzeń. Na razie jednak tego nie zrobię. I nie chodzi nawet o cenę.
Dlaczego w ogóle myślę o Yaesu FTX-1 OPTIMA?
Na mojej bazie pracują obecnie Yaesu FT-991A, Yaesu FTM-300D. Drugie FTM-300D znajduje się w samochodzie, a FT-5D zabieram na trekking, rower i wydarzenia, podczas których działam w ramach Krośnieńskiej Krótkofalarskiej Sieci Ratunkowej. Każde z tych urządzeń ma swoje zastosowanie, tylko razem zajmują sporą część stanowiska i mnożą liczbę kabli.
Nie przeszkadza mi samo posiadanie kilku radii. Problemem jest to, że do codziennej pracy bazowej potrzebuję dwóch większych urządzeń, a Xiegu G90 czeka na kolejną aktywację POTA. Do tego dochodzą przewody, mikrofony, zasilanie i przełączanie uwagi między panelami. Wszystko działa, ale wygląda trochę tak, jakby każde pasmo miało własne biuro i osobnego kierownika.
Pomysł jest więc prosty: sprzedać FT-991A, bazowe FTM-300D oraz G90, a ich miejsce oddać jednemu FTX-1. FTM-300D zostałoby w aucie, FT-5D nadal pełniłoby swoją terenową i ratowniczą funkcję, a na bazie zapanowałoby upragnione optimum.
Co właściwie miałby zastąpić ten transceiver?
FT-991A wykorzystuję przede wszystkim do FT8, FT4 i RTTY. W zawodach pracuję z N1MM+, MMTTY i najczęściej używam FSK. Czasami przechodzę na AFSK, gdy korzystam z Ham Radio Deluxe i Digital Mastera. Do tego dochodzi QO-100 przez transwerter umieszczony przy 80-centymetrowej czaszy.
Bazowe FTM-300D obsługuje lokalne 2 m i 70 cm. Korzystam zarówno z FM, jak i C4FM. W tle cały czas działa APRS: głównie automatyczny beacon pozycji, czasami również wiadomości. To nie jest rozbudowany iGate ani centrum dowodzenia siecią packet radio. Funkcja ma być włączona, działać i nie przeszkadzać w pozostałej pracy.
G90 zabieram natomiast na aktywacje POTA. Najczęściej pracuję na 40 m w SSB z mocą 20 W, czasami dokładam FT8 lub FT4. Wtedy używam iPada z aplikacją iFTx oraz połączenia USB-C do toru audio radia. To ważne, bo G90 nie jest zapomnianym pudełkiem leżącym na półce. Ma konkretną robotę i regularnie ją wykonuje.
Czy FTX-1 OPTIMA naprawdę jest jednym radiem do bazy i terenu?
Na tym polega największa siła tej konstrukcji. FTX-1 OPTIMA to zestaw terenowo-bazowego transceivera SDR all band i all mode. Sercem zestawu jest Field Head, czyli kompaktowa część radiowa z panelem. Na bazie można połączyć ją z SPA-1, natomiast w teren zabrać z akumulatorem i bez całego wzmacniacza.
W zestawie fabrycznym FTX-1 OPTIMA dołączony jest dedykowany moduł SPA-1 wzmacniacza mocy 100W oraz akumulator SBR-52LI. W wersji bazowej otrzymujemy moc 100W dla pasm KF i 50W dla pasm 144 oraz 430 MHz. To pozwala myśleć o nim jak o pełnoprawnym radiu bazowym, a nie QRP, które po powrocie z lasu tylko udaje duży transceiver.
Dla mnie szczególnie atrakcyjna jest możliwość pozostawienia na biurku przede wszystkim panelu, podczas gdy wzmacniacz i pozostałe elementy instalacji mogą znaleźć się niżej. Trzeba oczywiście rozsądnie rozwiązać przedłużenie, wentylację i okablowanie. Nadal jednak brzmi to lepiej niż dwa kompletne radia zajmujące główną część stanowiska.
Jak Yaesu FTX wygląda podczas pracy na 100W?
SPA-1 nie jest tylko zewnętrznym dopalaczem doczepionym do radia na wszelki wypadek. To część, która zmienia Field Head w zestaw do normalnej pracy bazowej. Zapewnia 100W na KF i 50 MHz oraz 50W na 144 i 430 MHz. W obudowie znajduje się również automatyczny tuner antenowy używany w konfiguracji OPTIMA.
Na bazie korzystam z przełącznika antenowego, do którego podłączone są EndFed, dipol na 20 m, dipol na 30 m oraz tor transwertera do QO-100. Taki układ nie wymaga od FTX-1 żadnej satelitarnej magii.
Więcej pytań mam o wielogodzinną pracę w FT8, FT4 i RTTY. Emisje cyfrowe potrafią traktować końcówkę mocy znacznie mniej ulgowo niż spokojna rozmowa w SSB. Na bazie odpowiada za to SPA-1, ale przed sprzedażą FT-991A chciałbym sprawdzić stabilność CAT, FSK, poziomów audio oraz temperaturę całego zestawu podczas prawdziwych zawodów, a nie pięciominutowego QSO kontrolnego.
Czy Field Head uprości moje aktywacje POTA?
W wersji terenowej FTX-1 zapewnia moc wyjściową 6 W dzięki akumulatorowi litowo-jonowemu o pojemności 6400 mAh. Po podłączeniu zewnętrznego zasilania można uzyskać 10 W, a tryb QRP ogranicza moc do 5 W. Producent deklaruje około 9 godzin pracy w pasmach HF przy 6 W w SSB. Tyle że ten wynik dotyczy cyklu pracy 6-6-48, a nie obciążenia typowego dla FT8.
Sam pomysł bardzo mi się podoba. Wychodząc w teren, odpinam radio od SPA-1, dokładam akumulator, zabieram EndFeda o długości około 20 m na pasmo 40 m i wyższe, po czym mogę próbować aktywacji bez osobnego transceivera. Zestaw byłby spójny: to samo menu, te same pamięci i ten sam interfejs, którego używam w domu.
Problemem jest porównanie z G90. Dziś podczas POTA mam do dyspozycji 20 W i wbudowaną skrzynkę antenową. Sam FTX-1 Field z akumulatora dałby mi 6 W, a z dodatkowym zasilaniem 10 W. To nadal wystarcza do wielu łączności, ale nie jest zamianą jeden do jednego. Mniej gratów w plecaku oznaczałoby również mniej mocy. Propagacja nie zawsze czyta folder reklamowy przed rozpoczęciem aktywacji.
Czy tuner antenowy wystarczy do mojego EndFeda?
W bazowej konfiguracji OPTIMA automatyczny tuner antenowy znajduje się w module SPA-1. Oficjalna instrukcja podaje zakres dopasowania odpowiadający mniej więcej SWR do 3:1 na amatorskich pasmach HF oraz do 2:1 na 6 m. Przy dobrze przygotowanych antenach bazowych nie powinno to być problemem, ale nie jest to tuner z kategorii „podłącz mokry sznurek i jedziemy”.
Po odłączeniu Field Head od SPA-1 sytuacja się zmienia, bo wbudowany tuner zostaje na bazie razem ze wzmacniaczem. Do pracy terenowej Yaesu przewiduje opcjonalny FC-80, który można zamontować razem z akumulatorem. Na liście akcesoriów znajduje się również FC-90, czyli 10-watowy automatyczny tuner do anten typu long wire i obciążenia 50 Ω.
Mój około 20-metrowy EndFed powinien pracować na 40 m i wyższych pasmach, ale jego zachowanie zależy od transformatora, sposobu rozwieszenia, przeciwwagi oraz otoczenia. G90 daje mi dziś sporą swobodę dzięki własnemu tunerowi. Przy FTX-1 musiałbym albo zaufać dobrze zestrojonej antenie, albo dołożyć kolejny moduł. A plan przecież zakładał zmniejszanie liczby gratów, nie hodowanie ich w mniejszych obudowach.
Jak FTX-1 pasuje do FT8, FT4 i RTTY?
Na bazie pracuję z komputerem z Windowsem, więc FTX-1 wpisuje się w dość standardowy układ. Yaesu udostępnia sterownik Virtual COM dla Windows 10 i 11, a radio ma wbudowany most USB do dwóch portów wirtualnych. Jeden może obsługiwać CAT, drugi sterowanie nadawaniem, pracę cyfrową i pozostałe funkcje związane z programami komputerowymi.
Radio ma również funkcję PRESET przygotowaną z myślą o FT8. Jednym wyborem można przywołać grupę parametrów potrzebnych do pracy cyfrowej, a później wrócić do poprzednich ustawień. To drobiazg, ale właśnie z takich drobiazgów składa się wygodne radio. Szczególnie gdy po FT8 chcę przejść na SSB albo RTTY i nie zastanawiać się, który parametr został wczoraj przestawiony.
Prawdziwym sprawdzianem byłoby jednak RTTY z N1MM+ oraz MMTTY w FSK. Nie interesuje mnie wyłącznie informacja, że radio ma tryb RTTY. Chcę stabilnego CAT, poprawnego kluczowania, szybkiego przełączania pasm i zestawu, który nie zacznie wymyślać nowych portów COM pięć minut przed zawodami. Tu nie mam jeszcze własnego doświadczenia i nie będę udawał, że sama instrukcja rozwiązuje wszystko.
Czy APRS, FM i cyfrowy C4FM zastąpią bazowe FTM-300D?
FTX-1 obsługuje APRS, a modem można przypisać do strony MAIN, SUB lub trybu automatycznego. Radio pozwala wysyłać beacon pozycji, odbierać stacje oraz korzystać z wiadomości. To odpowiada temu, czego potrzebuję na bazie. Nie szukam rozbudowanego digipeatera. Potrzebuję beaconingu, okazjonalnych wiadomości i możliwości pozostawienia APRS w tle.
Do lokalnej pracy otrzymuję FM oraz cyfrowy C4FM. Dochodzą funkcje PMG, czyli Primary Memory Group, oraz monitoring kilku zapisanych częstotliwości. PMG może obserwować do pięciu kanałów, pokazywać ich aktywność i równocześnie odbierać dwa sygnały. Jest też szeroki zakres odbiornika od 30 kHz do 174 MHz i od 400 MHz do 470 MHz, obejmujący między innymi pasmo lotnicze.
Brzmi bardzo dobrze. Funkcje są, ekran jest duży, a jedna obudowa potrafi przejąć zadania, które dziś wykonuje FTM-300D. Tylko że lista funkcji i sposób używania radia to dwie różne rzeczy. Na papierze można odhaczyć APRS, FM, C4FM i dwa odbiorniki. Prawdziwe pytanie brzmi: czy jedno urządzenie zachowa się jak dwa niezależne transceivery?
Gdzie cały plan z FTX1 OPTIMA zaczyna się wykładać?
Podczas zawodów RTTY bardzo często nadaję na KF i równocześnie rozmawiam ze znajomymi lokalnie na 2 m albo 70 cm. Czasem używamy FM, czasem C4FM. To nie jest wyłącznie nasłuch. Zdarza mi się nadawać na UKF dokładnie w tym czasie, gdy komputer prowadzi transmisję RTTY na KF.
FTX-1 obsługuje jednoczesny odbiór dwóch pasm. Producent podaje nawet przykład pracy SSB na HF przy monitorowaniu lokalnego ruchu C4FM na VHF lub UHF. Funkcja PMG również pozwala odbierać drugi aktywny kanał. Instrukcja opisuje jednak nadawanie na wybranej stronie lub wybranym kanale. Nie znalazłem oficjalnego trybu pozwalającego wykorzystać radio jako dwa niezależne nadajniki pracujące równocześnie.
I w tym miejscu cały plan zatrzymuje się na czerwonym świetle. Chcę sprzedać bazowe FTM-300D, ale nie chcę rezygnować z jednoczesnego nadawania na KF i UKF. Nie zamierzam też używać FT-5D jako stałego radia bazowego. Ręczniak ma ze mną jeździć na rowerze, chodzić po górach i pracować podczas wydarzeń ratowniczych, a nie leżeć na biurku jako proteza sprzedanego FTM-300D.
W efekcie otrzymuję sprzeczność, której nie rozwiąże ani aktualizacja firmware, ani dodatkowy mikrofon. Jedno radio może mieć dwa odbiorniki, ładny ekran i mnóstwo grup pasm, ale nadal nie staje się od tego dwoma niezależnymi radiami. To jest dla mnie najważniejszy argument przeciw zakupowi.
Czy 3DSS, Spectrum, Bluetooth i DSP zmieniają moją decyzję?
FTX-1 ma wiele funkcji, które zwyczajnie chciałbym mieć. Kolorowy ekran dotykowy wysokiej rozdzielczości prezentuje spectrum oraz klasyczny waterfall. Technologia SDR i 3DSS, rozwijana jako 3-Dimensional Spectrum Stream, pozwala pokazywać częstotliwość, siłę sygnału i czas w trójwymiarowej formie. Wygląda to nowocześnie i może ułatwiać szybkie obserwowanie zmian na paśmie.
Do tego dochodzą filtry DSP, regulacja szerokości, SHIFT, NOTCH, CONTOUR oraz DNR. Jest funkcja PMG dla VHF i UHF, tryby pamięci, rozbudowane ekrany oraz możliwość dodania Bluetooth po zamontowaniu opcjonalnego modułu BU-6. Podczas terenowej pracy cyfrowej z zewnętrznym zasilaniem można też zastosować opcjonalny wentylator chłodzący SCF-1.
Właśnie dlatego Yaesu FTX-1 nadal siedzi mi z tyłu głowy. Nie twierdzę, że dodatki są niepotrzebne. Twierdzę tylko, że żaden z nich nie rozwiązuje mojego podstawowego problemu. 3DSS może pięknie pokazać aktywność na paśmie, ale nie wyhoduje drugiego nadajnika. Bluetooth nie zastąpi FTM-300D, a największy ekran nie zmieni jednego toru nadawczego w dwa.
Czy Yaesu FTX-1 OPTIMA jest moim radiowym optimum?
Bardzo chciałbym odpowiedzieć, że tak. Ten model rozwiązałby problem kilku urządzeń na bazie. Panel mógłby zostać na biurku, SPA-1 trafiłby pod nie, a w teren zabierałbym Field Head z akumulatorem. Miałbym jeden interfejs do FT8, FT4, RTTY, SSB, APRS, lokalnego UKF i transwertera QO-100.
Mógłbym sprzedać FT-991A oraz prawdopodobnie ograniczyć rolę G90, choć tutaj najpierw potrzebny byłby uczciwy test podczas POTA. Nie mam pewności, czy 6 W z akumulatora albo 10 W z dodatkowego zasilania zastąpiłoby mi wygodę pracy 20 W. Jeszcze trudniej byłoby mi bez żalu sprzedać bazowe FTM-300D.
FTX-1 potrafi zastąpić moje radia pojedynczo. Problem w tym, że nie potrafi zastąpić sposobu, w jaki używam ich razem. Podczas zawodów potrzebuję jednocześnie nadawać RTTY na KF i rozmawiać lokalnie na UKF. Nie chcę z tego rezygnować, nie chcę pozostawiać drugiego dużego radia i nie chcę przenosić tej funkcji na FT-5D.
Dlatego nadal chciałbym mieć FTX-1 OPTIMA, ale na razie jej nie kupię. To nie jest zły transceiver. Wręcz przeciwnie: bardzo dobrze pasuje do mojego wyobrażenia o prostszej, nowocześniejszej bazie. Nie spełnia jednak tego jednego wymagania, które w moim przypadku jest ważniejsze niż ekran, tuner, moduł SPA-1 i możliwość pracy Field.