Z Leżajska do Marysina rowerem. Przynajmniej taki był plan
Plan był całkiem prosty: zostawić samochód w Leżajsku, pojechać rowerem na zjazd krótkofalowców w Marysinie i przy okazji znaleźć kilka keszy. Po sześciu kilometrach pogoda uznała jednak, że przygotowała mi zupełnie inny program.