Krótkofalarstwo zaczęło się od kolegi, taniego radia i lekkiego zdziwienia.
Kupiłem tanie chińskie radio z Allegro, którego nazwę zna chyba każdy. Miało być niewinnie: posłuchamy, zobaczymy, pogadamy. A potem okazało się, że krótkofalarstwo to nie zabawka, tylko cały świat ludzi, klubów, anten, egzaminów, łączności i radiowej magii bez internetu.